Projekt Buffalo II DAC – cz.5 – finał.

Po kilku miesiącach leżakowania na półce przyszedł czas na dokończenie DAC’a Buffalo II.

DAC Buffalo II w akcji

DAC Buffalo II w akcji

Z prac elektrycznych zostało niewiele. DAC był już uruchomiony. Znacznie gorzej było z pracami mechanicznymi, tj. obudową. Co prawda kilka miesięcy temu znalazłem na wiadomym portalu aukcyjnym metalowa obudowę opisaną jako Metalowa obudowa DIY, ale po jej odebraniu okazało się że będzie z nią trochę pracy, żeby całość miała estetyczny wygląd. W rzeczywistości była to mała, zgrabna metalowa obudowa od terminala komputerowego opartego na płycie miniITX, ale bez żadnych części w środku.  Wymiary podobne do kartki A4: 30x19x6cm. W sam raz do DACa. Jedna strona była praktycznie bez otworów. Do drugiej trzeba było dopasować coś, co zamaskuje otwory które kiedyś były z tyłu terminala.

Buffalo II - środek - widok z przodu

Buffalo II - środek - widok z przodu

Postanowiłem obudowę odwrócić i wykorzystać jej wcześniejszy front na tył DAC’a, a z przodu dorobić nowy front. Jako materiał na ten ostatni wykorzystałem 30cm kawałek aluminiowego oksydowanego płaskownika 60x4mm.

Jako, że lubię ascetycznie wyglądające komponenty, na płycie czołowej znalazły się tylko 3 diody, które będą wskazywały stan urządzenia (włączenie, Auto Mute i Lock). Brakuje mi jeszcze napisów, ale na nie będę musiał jeszcze trochę poczekać.

Reszta, czyli gniazda wyjściowe RCA i wejściowe SPDIF oraz zintegrowane gniazdo zasilania, bezpiecznika i  wyłącznik  znalazło się z tyłu urządzenia. Na razie zrezygnowałem ze stosowania gniazd XLR, ale w przyszłości będę mógł je dodać, tak samo jak ewentualne drugie gniazdo SPDIF i przełącznik do niego, a także moduł Volumite.

Buffalo II - środek - widok z tyłu

Buffalo II - środek - widok z tyłu

Panel przedni połączyłem z resztą obudowy za pomocą wkrętów przyklejonych dwuskładnikowym klejem do metalu. Taki sposób pozwoli na bezpieczne odłączanie panelu od obudowy przy ewentualnych zmianach.

Z punktu widzenia elektryki urządzenie pracuje w I klasie ochronności, tj. obudowa została podłączona do bolca uziemiającego w gnieździe IEC. Wszystkie kable zasilające po stronie sieci mają podwójną izolację. Ekran transformatora został połączony do uziemienia. Jednakże ze względu na potencjalne problemy z pętlami masy nie zdecydowałem się na łączenie masy urządzenia z uziemieniem.

Buffalo II - tak wyszła tylna ścianka

Buffalo II - tak wyszła tylna ścianka

Reklamy

Projekt Buffalo II DAC – cz.3

Udało mi się dziś uruchomić przetwornik Buffalo opisany wcześniej tutaj i tutaj. Na razie próbnie, jeszcze bez docelowego zasilania, ale już działa.

Placid - idealnie 5,5V

Placid - idealnie 5,5V

Na początek uruchomienie zasilacza Placid do modułu przetwornika. Do zasilania Placida użyłem trasformatora 12VA 2x9V podłączone równolegle. 12VA wystarczy do zasilania pojedynczego modułu przetwornika. Samo uruchomienie to tanie niby nic, ale trzeba trochę popracować, żeby zadziałał i nic nie poszło z dymem.  W układzie trzeba najpierw wstępnie ustawić napięcie, później prąd źródła prądowego, a następnie znowu napięcie. Na koniec można podłączyć obciążenie. Układ zadziałał i nic nie poszło z dymem. Podłączyłem próbnie sam moduł buffalo i wszystko było OK.

PlacidBP

PlacidBP - na razie 12V

Jako drugi w kolejności poszedł Placid BP. Niestety nie znalazłem jeszcze odpowiedniego trasformatora 2x 15V i tymczasowo odpaliłem go na transformatorze 12VA 2x12V/0.5A, który w tym układzie pracuje praktycznie na granicy swoich możliwości, gdyż układ pobiera praktycznie nominalny prąd transformatora.  W przypadku podwójnego zasilacza również potrzebne są regulacje prądy źródła prądowego i napięcia wyjściowego. Niestety w układzie były zastosowane nieco za duże potencjometry do regulacji napięcia wyjściowego (10k zamiast 2k) i dosyć trudno się je reguluje, gdyż minimalny obrót potencjometru potrafi wygenerować przeskok napięcia o prawie 1V. Tutaj również się udało i nic nie poszło z dymem.

Przerwa na koncert

Przerwa na koncert

Podłączenie całości musiałem odłożyć na później, bo zbliżała się 18:30, a o 19 tej miałem być z Filharmonii na koncercie.

Gotowe działające zasilacze

Gotowe działające zasilacze

Po powrocie z koncertu zacząłem uruchamiać całość. W sumie to już niewiele pozostało. Musiałem tylko przylutować kable do gniazd połączeniowych i przenieść układ na tymczasową deskę.  PO podłączeniu całości do zasilania, źródła sygnału SPDIF i wzmacniacza … zadziałało od pierwszego utworu. Na razie jednak nie oceniam tego jak gra, bo układ wyjściowy pracuje na obniżonym do 12V napięciu zasilania  (żeby pracował optymalnie potrzebuje 15V).

Kompletny Buffalo II na desce

Kompletny Buffalo II na desce

Do zrobienia pozostaje jeszcze poszukanie odpowiedniego trafa 2x15V 20-30VA i wpakowanie całości do obudowy. Wtedy przyjdzie czas na testy. Na razie też nie montowałem modułu Volumite.

Buffalo II w akcji

Buffalo II w akcji