ProJect RPM5 – upgrade zawieszenia silnika do wersji S/E

Niedawno pojawił się na rynku ‚upgrade’ do zawieszenia silnika do gramofonów ProJect napędzanych płaskim paskiem: Debut, Xpression, RPM 4,5 i 6 do wersji S/E.

Oryginalny napęd RPM5

Oryginalny napęd RPM5

Poprawka ta została wprowadzona seryjnie do zawieszenia silnika w modelu Debut III S/E dostępnego na rynku brytyjskim. Ma ona na celu wyeliminowanie przenoszenia się wibracji 50Hz z silnika poprzez niedoskonałe mocowanie na plintę i ramię gramofonu. Swojego czasu o problemie tym było głośno na forum.vinylengine.com. W zasadzie chodziło o to, że w pierwotnej konstrukcji mocowanie silnika (gumka) opierała się o plintę i drgania silnika przenosiły się na plintę, ramię i igłe, przez co poziom zakłóceń od silnika był słyszalny. Dodatkowym plusem poprawki był nowy okrągły pasek napędowy, stosowany dotychczas w droższych modelach.

Oryginalne zawieszenie RPM5

Oryginalne zawieszenie RPM5

Poprawkę można zakupić  w formie ‚kitu’ poprzez ebay od sprzedawców ze Zjednoczonego Królestwa, w polskich sklepach internetowych audio i u naszego dystrybutora jeszcze jej nie widziałem. Sprzedawana jest jako ProJect Audio S/E upgrade kit.

ProJect Audio S/E upgrade Kit

ProJect Audio S/E upgrade Kit

Kit składa się z kilku elementów:

  • 2 podkładek wykonanych z bardzo miękkiej gumy
  • 2 wkrętów mocujących
  • nowego kółka pasowego do silnika przystosowanego do okrągłego paska napędowego
  • okrągłego paska
Założenie zestawu nie powinno nastręczać problemów. Procedura jest dosyć prosta. Potrzebne będą: mały płaski wkrętak do odkręcenia kółka pasowego z silnika, wkrętak krzyżakowy nr „0” i rękawiczki do zmiany pasków.
  1. Wyłączyć gramofon
  2. Zdjąć matę, talerz
  3. Zdemontować oryginalny płaski pasek napędowy oraz podtalerzyk
  4. Zdjąć silnik z oryginalnego mocowania. Odpiąć pasek z 4 kołków mocujących.
  5. Zdemontować oryginalne kółko pasowe silnika (potrzebny mały płaski wkrętak). Kółko wraz z paskiem odkładamy ‚na przyszłość’.
  6. Założyć nowe kółko pasowe.
  7. W miejscu gdzie są otwory na wkręty aretujące silnilnik na czas transportu podłożyć nowe podkładku z miękkiej gumy płaską stroną do plinty.

    Nowe zawieszenie silnika RPM5

    Nowe zawieszenie silnika RPM5, jeszcze nie przykręcone do plinty

  8. Położyć silnik na nowych podkładkach. Dokręcić go do nich dołączonymi wkrętami.
  9. Zamocować pasek oryginalnego mocowania na kołkach mocujących.
  10. Zamontować podtalerzyk i nowy okrągły pasek napędowy.

    Nowy poprawiony napęd RPM5

    Nowy poprawiony napęd RPM5

  11. Uruchomić silnik, pozwolić, żeby pasek się ułożył. W razie konieczności, zmienić wysokość zamocowania kółka pasowego tak, by nowy pasek ułożył się mniej-więcej w połowie wysokości podtalerzyka.

    Upgrade wykonane - nowy pasek już się ułożył

    Upgrade wykonane - nowy pasek już się ułożył

  12. Założyć talerz, matę.
  13. Położyć płytę i delektować się dźwiękiem z poprawionego gramofonu.

    Najważniejszy test - odsłuchowy

    Najważniejszy test - odsłuchowy

Rezultaty – znika przydźwięk 50Hz. W zależności od stopnia dokręcenia silnika do plinty może pojawić się przydźwięk na poziomie 100 i 200hz (2 i 4 harmoniczna), którego poziom minimalizuje się poprzez mocniejsze  lub słabsze dokręcenie silnika do plinty.
Mimo iż przykręcenie silnika do plinty wydaje się dosyć dziwne, bo w sumie chodzi o to, żeby był odizolowany, to okazuje się jednak, zemusi być dokręcony, bo inaczej dalej słychać 50Hz przydźwięk w tle.  Nie dokręcony silnik ma bardzo duży poziom wibracji, co słychać w testach.

back to black

Goldring2500@RPM5

Goldring2500@RPM5

W opozycji do techniki przedstawionej w poprzednim wpisie dziś chciałbym pokazać coś zupełnie odmiennego i w 100% analogowego. Moją przygodę z gramofonami.

Zaczęła się ona dawno, w połowie lat 80-tych ubiegłego wieku od zestawu stereofonicznego Artur, na którym dało się odtwarzać czarne płyty. Jakością jeszcze się wtedy nie przejmowałem. Ważne że grało i było stereo. Płyty jakie wtedy były, każdy widział: muzy, tonpresy, pronity i radzieckie mielodie, zawartość muzyczna to zupełnie inna historia i można by na ten temat pisać bez końca.

GS438 Bernard

GS438 Bernard

Po tamtej przygodzie nastąpiła kilkunastoletnia przerwa i do winylu zacząłem wracać dopiero pod koniec lat 90tych.  Pierwszym moim gramofonem Hi-Fi był GS-438  Bernard zwany pieszczotliwie „Bernim”, którego widać na zdjęciu obok. Gramofon ten był wyprodukowany jeszcze pod koniec lat 80tych, gdy występowały braki dobrych materiałow i tak niestety wyglądał i grał. Talerz krzywy, obroty nierówne, ramię nie dające się dobrze wyregulować i wkładka MF-104. Trochę nad nim popracowałem, założyłem wkładkę Ortofon Super OM10, ale do pełni szczęścia było jeszcze daleko.

WG1100

Wg-1100 "Custom"

Nieco później kupiłem na Allegro coś, co nazywało się WG-1100FS i było połączeniem gramofonu i wzmacniacza. Sprzęt ten miał uszkodzony wzmacniacz, ale udało mi się z niego wyciągnąć działający panel gramofonu i zrobić przyzwoitą obudowę. W sumie gramofon ten był bratem bliźniakiem szczytowego modelu Fonica G-1100FS z końca lat 70tych. Miał dosyć porządne ramie, pływające zawieszenie,sensorowe sterowanie i automatykę. Nie wymagał zbyt wielu modyfikacji żeby już w miarę dobrze grać. Włożona do niego wkładka Ortofon SuperOM 40 pozwalała na przyzwoite słuchanie. Gramofon ten pograł u mnie kilka lat, aż na pewnym forum dyskusyjnym przeczytałem o moim następnym sprzęcie.

Lenco L-75 i Linn Basik PLUS

Ten gramofon również przybył do mnie z Allegro. Nazywał się LENCO L-75 i był to mój najbardziej nietypowy gramofon.  Szczególnie gdy patrzy się na niego od strony napędu. Gramofon ten nie miał ani paska, ani napędu bezpośredniego, lecz specjalną konstrukcję zwaną „idlerem”. Polegało to na tym, że silnik napędzał prawie 3 kilogramowy talerz za pośrednictwem wyłożonego gumą kółka pośredniego (to właśnie był ten ‚idler’). Do gramofonu tego zakupiłem na eBayu ramię LINN Basik Plus i wkładkę AudioTechnica AT-440MLA. W porównaniu do WG-1100 wszystko było lepsze, rytm, drive, bas, no wszystko było znacznie lepsze niż w moich poprzednich gramofonach. Jednakże miał on jedną małą, aczkolwiek dosyć uciążliwą wadę użytkową. Za każdym razem, gdy go włączałem to musiałem wpierw regulować obroty. Wynikało to z jego konstrukcji i wieku: na tabliczce znamionowej był rok produkcji 1971!

ProJect RPM5

ProJect RPM5 z 'kultowym' Denonem DL-103 i Speedboxem

Zniechęcony ciągłymi problemami z regulacjami i konserwacją Lenco doszedłem do wniosku, że czas pomyśleć o czymś nowym i na gwarancji. Wybór padł na czesko-austriackiego Pro-Ject model RPM5. Gra on u mnie do dzisiaj, przetestowałem już na nim kilka wkładek. Od Ortofona Super OM-40, poprzez AT-440MLA i kultowego Denona DL-103, aż znalazłem Goldringa 2500, na którym gram obecnie. Dla wygody dokupiłem elektroniczny regulator obrotów Pro-Ject Speedbox II.  Gramofon gra, minimalnie mniej spektakularnie niż Lenco, które muszę przyznać miało lepsze brzmienie, ale nie mam z nim tylu problemów, co z poprzednikiem. Jedynym mankamentem, który wyszedł po zakupie był brak pokrywy, ale jak widać na załączonym zdjęciu z tym też sobie poradziłem.

Do gramofonu tego wrócę jeszcze w przyszłych wpisach dotyczących podstawowych regulacji, które trzeba wykonać, aby można było bez przeszkód cieszyć się muzyką z czarnych płyt.

Pro-Ject skalibrowany i gra muzyka

Po wczorajszej prezentacji-warsztatach w FUSICU, postanowiłem jeszcze raz wyregulować gramofon. Ostatnie odsłuchy nie dawały mi zbyt wielu satysfakcji. Niby było OK, ale brakowało tego ostatecznego szlifu, dającego to coś, co powoduje, że słuchając płyt winylowych człowiek przenosi się w inny wymiar słuchania muzyki, a artyści ‚materializują się’ w pokoju.

Kalibracja polegała na sprawdzeniu i poprawieniu podstawowych regulacji, które powinny być wykonane przy gramofonie:

  • poziomowanie,
  • wyważenie ramienia i ustawienie nacisku,
  • ustawienie kąta prowadzenia wkładki,
  • sprawdzenie VTA,
  • sprawdzenie azymutu,
  • ponowna kontrola i ostateczne ustawienie nacisku,
  • ustawienie antyskatingu.

A później przyszedł czas na słuchanie, przerobiłem początki J.M.Jarre’a: „Oxygene”, „Equinoxe” i „Concerts in China” – fajnie się wraca do początków. Przy okazji zrobiłem trochę materiału fotograficznego do planowanej sekcji „jak to zrobić”, ale o tym wkrótce.

A… byłbym zapomniał – regulowałem wkładkę Goldring 2500 w gramofonie Pro-Ject RPM5.