MiniDAC.1 cz.4 – zapakowany w obudowę

Po skończeniu przetwornika Buffalo przyszedł czas na skończenie prac nad MiniDAC.1 czyli tzw ‚lampucerę”. Podobnie jak poprzedni DAC ten również pod względem elektrycznym był kompletny, a  czekał tylko na dokończenie obudowy.

MiniDAC.1 - ukończony

MiniDAC.1 - ukończony

Do wykończenia podszedłem tym samym trybem. Na przód trafiła aluminiowa sztaba 60×4 mm.

MiniDAC.1 - front oraz środek

MiniDAC.1 - front oraz środek

Z przodu urządzenia znalazły się tym razem dwie kontrolki: zasilanie i ‚lock’ sygnału oraz przełącznik hebelkowy wybierający wejście Coaxial lub też Toslink. Panel przedni został przyklejony do obudowy klejem montażowym do metalu.

MiniDAC.1 oraz Buffalo

MiniDAC.1 oraz Buffalo

Przy okazji dokonałem również pomiarów poziomu sygnału wyjściowego swoich urządzeń dla sygnału 1kHz o poziomie 0dB (próbkowanie 16bit /44,1kHz). Nominalnie dla urządzeń consumer audio przyjmuje się, że powinien on wynosić 2V (RMS – napięcie skuteczne). Wyniki prezentują się następująco:

  • Squeezebox Touch – 2,04V – prawie idealnie
  • Buffalo DAC – 1,84V – ciszej niż Squeezebox
  • MiniDAC.1 – 2.21V – głośniej niż Squeezebox

Wyniki te tłumaczą jedną z moich obserwacji, że przy porównywaniu tych urządzeń na wzmacniaczu z prostym selektorem wejść bez zmieniania poziomu wzmocnienia najlepiej gra źródło o najwyższym poziomie sygnału, czyli MiniDAC.1, później Squeezebox, a na końcu Buffalo. Ale tak jest tylko, gdy nie zmienia się poziomu wzmocnienia. Wystarczy jednak zastosować wzmacniacz, w którym można wyregulować czułość wejść i już nie będzie to takie oczywiste.  Dając sobie jednak więcej czasu na odsłuch tych urządzeń przez dłuższy czas, przy różnych poziomach głośności nie jest to już jednak tak jednoznaczne i moim zdaniem jednak lepiej gra Buffalo. Jest bardziej ‚zrównoważony’ ma dużo lepsze budowanie sceny stereofonicznej, a przy tym nie jest taki ‚efekciarski’ jak MiniDAC.1.

Projekt Buffalo II DAC – cz.3

Udało mi się dziś uruchomić przetwornik Buffalo opisany wcześniej tutaj i tutaj. Na razie próbnie, jeszcze bez docelowego zasilania, ale już działa.

Placid - idealnie 5,5V

Placid - idealnie 5,5V

Na początek uruchomienie zasilacza Placid do modułu przetwornika. Do zasilania Placida użyłem trasformatora 12VA 2x9V podłączone równolegle. 12VA wystarczy do zasilania pojedynczego modułu przetwornika. Samo uruchomienie to tanie niby nic, ale trzeba trochę popracować, żeby zadziałał i nic nie poszło z dymem.  W układzie trzeba najpierw wstępnie ustawić napięcie, później prąd źródła prądowego, a następnie znowu napięcie. Na koniec można podłączyć obciążenie. Układ zadziałał i nic nie poszło z dymem. Podłączyłem próbnie sam moduł buffalo i wszystko było OK.

PlacidBP

PlacidBP - na razie 12V

Jako drugi w kolejności poszedł Placid BP. Niestety nie znalazłem jeszcze odpowiedniego trasformatora 2x 15V i tymczasowo odpaliłem go na transformatorze 12VA 2x12V/0.5A, który w tym układzie pracuje praktycznie na granicy swoich możliwości, gdyż układ pobiera praktycznie nominalny prąd transformatora.  W przypadku podwójnego zasilacza również potrzebne są regulacje prądy źródła prądowego i napięcia wyjściowego. Niestety w układzie były zastosowane nieco za duże potencjometry do regulacji napięcia wyjściowego (10k zamiast 2k) i dosyć trudno się je reguluje, gdyż minimalny obrót potencjometru potrafi wygenerować przeskok napięcia o prawie 1V. Tutaj również się udało i nic nie poszło z dymem.

Przerwa na koncert

Przerwa na koncert

Podłączenie całości musiałem odłożyć na później, bo zbliżała się 18:30, a o 19 tej miałem być z Filharmonii na koncercie.

Gotowe działające zasilacze

Gotowe działające zasilacze

Po powrocie z koncertu zacząłem uruchamiać całość. W sumie to już niewiele pozostało. Musiałem tylko przylutować kable do gniazd połączeniowych i przenieść układ na tymczasową deskę.  PO podłączeniu całości do zasilania, źródła sygnału SPDIF i wzmacniacza … zadziałało od pierwszego utworu. Na razie jednak nie oceniam tego jak gra, bo układ wyjściowy pracuje na obniżonym do 12V napięciu zasilania  (żeby pracował optymalnie potrzebuje 15V).

Kompletny Buffalo II na desce

Kompletny Buffalo II na desce

Do zrobienia pozostaje jeszcze poszukanie odpowiedniego trafa 2x15V 20-30VA i wpakowanie całości do obudowy. Wtedy przyjdzie czas na testy. Na razie też nie montowałem modułu Volumite.

Buffalo II w akcji

Buffalo II w akcji

Przyszedł nowy DAC – Buffalo II

Wspomniana w poprzednim wpisie przesyłka dotarła, a w niej płytka przetwornika DA Buffalo II oraz stosowny zasilacz Placid. Tym razem przeszło bez problemów z Urzędem Przetrzymywania Przesyłek Zagranicznych i po 6 dniach od nadania przesyłka była do odbioru na poczcie. Na szczęście dziś nie było zbyt wielkich kolejek. Przy okazji odebrałem drugą paczkę – przyda się przy drugim hobby rowerowym.

Moduł Buffalo II - ES9018 we własnej osobie

Twisted Pear Audio jak zwykle sprostał zadaniu. Zestawy przyszły kompletne i gotowe do lutowania. W porównaniu do niektórych ‚krajowych’ kitów, niczego tutaj nie brakuje, są nawet tulejki dystansowe i wkręty do mocowania modułów w obudowie. Instrukcje jednak nie są przesyłane razem z płytkami – trzeba je sobie ściągnąć ze strony z modułami.

Zasilacz Placid - nieco mniejszy od dwunapięciowej wersji BP

Teraz jeszcze zostało zaopatrzenie się w odpowiednie gniazda RCA (już zamówione CMC)  i XLR (Neutrik?) i można będzie pomyśleć o składaniu. Zapowiada się kilka wieczorów z lutownicą, a następnie trochę zabaw mechanicznych przy wykańczaniu obudowy. Mam nadzieję, że do końca miesiąca DAC będzie gotowy. Jednakże w kolejce do skończenia jest jeszcze  MINI DAC na PCM1798. Mam już do niego obudowę, tylko będę musiał trochę pohałasować z wiertarką, żeby wszystko dopasować.

Wszystkie moduły do Buffalo II już są

Przetwornik będzie miał tylko jedno wejście SPDIF (coaxial), opcjonalnie dorobię drugie wejście BNC. Wyjścia będą zbalansowane (XLR)  i SE – chinch.  Oczywiście będzie współpracował  ze Squeezebox Touch jako transportem. Na razie zastanawiam się, czy wkładać moduł Volumite, który na pewno sprawdziłby się w trybie współpracy z końcówką mocy, ale u mnie będzie on współpracował z integrą,więc to mogłoby być trochę za dużo.

Idzie nowy DAC – Buffalo II

Dziś dotarła pierwsza część zamówionych modułów do budowy nowego DACa opartego na ES9018, tzw. Bufallo DACa zamówiona w Twisted Pear Audio.  Urządzenie zapowiada się nieźle, sam ES9018 to obecnie jeden z najlepszych przetworników CA o 32 bitowej rozdzielczości sygnału i próbkowaniu 192kHz. Potrafi również odebrać sygnał SPDIF oraz DSD. W scalaku jest 8 niezależnych kanałów, które zostały zgrupowane w dwa w pełni zbalansowane kanały stereo.

Paczka niestety została przetrzymana przez Urząd Przetrzymywania Przesyłek Zagranicznych i musiałem dodatkowo zapłacić 23% okup zwany VATem. Poza tym musiałem się udać do reliktu z epoki PRL zwanego Pocztą Polską i odczekać swoje w kolejce.

Na razie dotarły przetwornik I-V z filrem wyjściowym „IVY III”

IVY III I-to-V converter, LPF

Zasilacz do przetwornika I-V Placid BP

Zasilacz Placid BP

Moduł sterowania głośnością Volumite

Sterownik głośności Volumite z firmwarem

Zestawy oczywiście do samodzielnego polutowania. Jedynie wzmacniacze operacyjne w obudować SMD zostały profesjonalnie przylutowane. Reszta części zapakowana, oznaczona zgodnie ze schematem. Oprócz części elektronicznych zestawy zawierają także niezbędne normalia, pozwalające na przymocowanie ich do obudowy (szkoda że gwinty mają w systemie calowym) oraz kostki przyłączeniowe. Jednym słowem profesjonalnie przygotowany KIT.  Teraz wystarczy tylko polutować, połączyć, wyregulować i czekać na resztę modułów.

Wciąż czekam jeszcze na główną płytkę przetwornika Bufallo II oraz zasilacza Placid do niego, przesyłka została już nadana. Mam nadzieję, że tym razem nie utknie w Urzędzie.