MiniDAC.1 cz.1

Zgodnie z zapowiedziami z tego wpisu dziś prezentuję prototyp MiniDAC’a  wykonanego dla siebie. Układ bazuje na identycznych modułach jak w tamtym wpisie, czyli odbiornik CS8416 i przetwornik PCM1798. Oba DACe różnią się głównie stopniem zaaplikowanych modyfikacji. Aby uniknąć nieporozumień, mojego DAC’a nazwałem MiniDAC.1, a taki sam układ przygotowany dla kolegi i opisany wcześniej nazwałem MiniDAC.2. Przetworniki mają możliwość współpracy ze źródłami sygnału cyfrowego SPDIF Coaxial oraz Toslink aż do 24bit /192kHz, ale w praktyce testuję je maksymalnie z sygnałem 24bit/96kHz. Na niektórych forach DIY audio określa się je jako ‚nowe „Lampucery” mini”.

MiniDAC.1 CS8416-PCM1798 - prototyp

Jak widać na załączonym wyżej zdjęciu, zastosowałem nieco inny filtr sieciowy oraz transformator TS40/51, a także dołożyłem jeszcze jeden mały zasilacz. Ale po kolei, moja wersja od fabrycznego oryginału różni się następującymi zmianami, które opisałem w poprzednim wpisie:

  • zamiana kanałów L i R w na wyjściu,
  • zmiana rezystorów sprzężenia zwrotnego w stopniu wyjściowym z 1k5 na 1k, aby zniwelować DC offset oraz ustawić poziom wyjściowy na 2V. Uwaga. Ta zmiana dotyczy tylko wersji z rezystorami 1k, 1k5 w okolicach stopnia wyjściowego. Oprócz tego na rynku jest również dostępna wersja tego modułu z rezystorami 22k, która najprawdopodobniej nie wymaga tej modyfikacji.

Oprócz powyższych zaaplikowałem jeszcze ‚swoje’ modyfikacje.

Usunięcie układu scalonego U10 – CD4053 po spodniej stronie płytki i wlutowanie zworek dla sygnału L i R oraz eliminacja układu zasilania +/-6,8V. CD4053 był zastosowany jako układ wyciszania wejścia, w przypadku braku sygnału z odbiornika. Niestety układ ten nie spełniał swojej roli, bo działał zbyt wolno i przy zmianie ‚gęstych’ sygnałów i tak słychać było niewielkie trzaski. Poza tym, ten scalony element przełączający miał niestety dość negatywny wpływ na dźwięk, co objawiało się pewną ‚szorstkością’ w brzmieniu, głównie średnicy. Po wylutownaniu układu, wyeliminowałem również z płytki proste zasilacze, które w tym momencie okazały się zbędne. Usunięte elementy: R4, R5, D4,D5, C18,C19, C24, C27.

Kondensatory zasilania stopnia wyjściowegoWykorzystując miejsce po zasilaczu do układu wyciszania wlutowałem pomiędzy +12V i -12V, a masę kondensatory 220uF/16V Elna Cerafine, które poprawiły nieco układ zasilania wzmacniaczy operacyjnych stopnia wyjściowego. Pierwotnie na płytce przetwornika nie było ani jednego kondensatora elektrolitycznego odsprzęgającego zasilanie wzmacniaczy, a jedynie niewielkie kondensatory ceramiczne 100nF SMD.  Najbliższe elektrolity były na płytce zasilacza, podłączonej stosunkowo cienkimi przewodami. Nowe kondensatory ustabilizowały nieco zasilanie, ale docelowo należałoby odsprzęgnąć każdy wzmacniacz operacyjny parą 10uF/25V pomiędzy zasilaniem, a masą układu.

OS-CONy i SilmicKolejną modyfikacją, była wymiana kondensatora osprzęgającego odbiornik TOSLINK  – C1 na Sanyo OS-CON 10uF/6.3V oraz kondensatora zasilania układu odbiornika C23 na Sanyo OS-CON 100uF/10V. Dodatkowo zamieniłem jeszcze kondensator w obwodzie zasilania stopnia analogowego przetwornika PCM1798 – C4 na Elna Cerafine 220uF. Planuję jeszcze dolutować kondensatory 10uF/6,3V OS-CON równolegle do C42, aby poprawić zasilanie PCMa.

Poprawka zasilaniaWykorzystując fakt, że zastosowany przeze mnie transformator TS40/51 posiada trzy napięcia wyjściowe, zmodyfikowałem również płytkę zasilacza. W pierwotnej wersji wszystkie stabilizatory napięcia dodatniego były zasilane ze wspólnego kondensatora C34. Układ taki filtrował w niewielkim stopniu zakłócenia w.cz. poprzez dławiki L2, L3. Ponadto stabilizatory +5V miały trochę cięższe zadanie, bo musiały redukować napięcie aż z 17V, przez co dość się grzały. Zmieniłem to odlutowujac dławiki od strony C34 i podając na nie napięcie z osobDodatkowy zasilacznego prostownika, który podawał 8V z dodatkowego uzwojenia transformatora. Zmiana ta odseparowała zasilanie wzmacniaczy operacyjnych oraz układów przetwornika i odbiornika. Dodatkowo kable z transformatora przewinąłem przez rdzeń ferrytowy zmniejszając w ten sposób zakłócenia, jakie mogłyby się przedostać z części cyfrowej do analogowej przez transformator. Niestety nie eliminuje to wszystkich możliwych dróg zakłóceń, gdyż cały zasilacz ma dosyć słabo zaprojektowane prowadzenie mas układów cyfrowego i analogowego, które na płytce zasilacza są ze sobą połączone. Aby to poprawić, należałoby zaprojektować całkiem nowy zasilacz z rozdzieleniem mas.

Po wszystkich zmianach przetwornik ten gra lepiej niż Squeezebox TOUCH, z którym współpracuje. Dźwięk jest znacznie bardziej otwarty i bezpośredni, a granice instrumentów lepiej określone. Zakres górnych tonów i wybrzmień jest zbliżony i pojawia się coś co niektórzy nazywają ‚powietrzem’.

W planach mam jeszcze całkowite wyeliminowanie stopnia analogowego i przetwornika prąd-napięcie na wzmacniaczach operacyjnych poprzez zastąpienie go układem lampowym i konwersją pasywną na rezystorach. Po głowie chodzi mi tutaj proponowany przez Mr. Lampizatora układ SRPP na 6n6p lub w wersji mikro na 6n16b.

Advertisements

4 responses to “MiniDAC.1 cz.1

  1. Pingback: Przyszedł nowy DAC « hififreak

  2. Ja całkiem pominąłem opa-ampy i wyprowadziłem sygnał tylko poprzez rezystory konwersji. Zasilanie tylko a z aku 6V. Jest sporo lepiej, jeszcze będzie zmiana kondensatorów. Też chętnie przeprowadziłbym lamizację, na SRPP, ale troszkę mnie to przerasta, więc trzymam kciuki i czekam jak stworzysz foto manual w tym temacie 😉

    • Na razie nie chcę wyrzucać op-ampów, bo wolę wykorzystać obie połówki sygnału (+) i (-), co w rezultacie daje lepiej poskładany sygnał z wyjść DACa. Dodatkowo nie mogę tego bezpośrednio podłączyć do wzmaka z impedancją wejściową rzędy 5k, musi być dodatkowy stopień. Zmiany kondensatorów jeszcze będą – dołożenie do opów. W przygotowaniu również mod zasilacza +5V na LT1086, tyle że muszę zrobić przelotkę bo LTki mają inny układ wyprowadzeń niż LM7805. Jeśli się zdecyduję na lampy, to raczej będzie to kombinacja stopnia różnicowego + wtórnik, lub hybryda stopień różnicowy z aktywnym obciążeniem w jednej z gałęzi, ale to pieśń przyszłości. Na warsztacie leży jeszcze Buffalo II i WM8740 😉

  3. Pingback: MiniDAC.1 cz.2 « hififreak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s